poniedziałek, 13 grudnia 2010

Poduszkowy czas

W pewnym mieście w zachodniej Polsce mieszka niesamowita osoba, która ma talent do szycia. Maszyna Jej słucha i choć igły czasem są niepokorne, to Ona świetnie sobie z nimi radzi. Poza tym, że umie szyć, osoba ta ma również głowę pełną pomysłów. W Jej przypadku idea + umiejętność wykonania = wielki sukces. 
Tak też było i tym razem - hafty dwa powierzyłam (jeden mój, drugi zdobyty), ideę + wykonanie dołożyła Kasia. Wynikiem są poduchy dwie:



Wiecie już, że osoba ta to Kasieńka Ino-Ino:) Zdjęcia również są Jej autorstwa. 


Czekam niecierpliwie na listonosza, żeby przez chwilkę nacieszyć się tymi wspaniałymi poduchami, zanim zapakuję je w świąteczny papier i odłożę do pozostałych prezentów...